- o EFT

   - artykuły

   - książki

   - kursy EFT

   - newsletter

   - konsultacje

 
   
Zadawanie trafnych pytań - część 2

  HOME

 

Bycie konkretnym oznacza osiągnięcie lepszych rezultatów

Następne pytanie jakie zadaję klientowi może brzmieć "Co powstrzymuje cię przed osiągnięciem tego, czego chcesz?". Pierwsza odpowiedź często brzmi "mój szef, mój małżonek, praca, sytuacja w której się znajduję". Zawsze przypominam w takim wypadku, że być może nie ma nic, co moglibyśmy zmienić w sytuacji, czy innej osobie, ale możemy zmienić naszą rekcję na nią. Kiedy my się zmieniamy, reakcja na określoną sytuację również się zmienia. Czasami również inni ludzie się zmieniają!

Kiedy zadałam to pytanie Shelley, odpowiedziała nagle " jeśli chodzi o mnie nic nie działa!" Jej oczy ponownie wypełniły się łzami. "Zawsze czuję się tak, jakbym miała zrobić, albo jakbym już zrobiła coś złego!"

Czasami mogę rozpocząć opukiwanie z osobą w oparciu o takie ogólne stwierdzenie jak to. "Nic dla mnie nie działa!" i obserwować gdzie nas to zaprowadzi. Podejście takie można stosować z klientem, który mówi ogólnikami ("mam depresję, lub "po prostu jestem cały czas niespokojny") i wszystko mu kojarzy się z czymś następnym co może, ale nie musi mięć związek z poprzednią sprawą. Jego umysł po prostu skacze z tematu na temat.

Możemy więc rozpocząć od opukiwania kwestii "nawet jeśli nic dla mnie nie działa" i znaleźć dalszą część zdania, która sugeruje nowy kierunek. Możemy również znaleźć takie rzeczy w których robieniu dana osoba jest dobra.

Na przykład:

Nawet jeśli część mnie myśli, że nic dla mnie działa, jestem zdziwiony, że pamiętam, jak wiele razy w życiu podejmowałem słuszne decyzje albo zrobiłem coś, co przyniosło pozytywne rezultaty.

Czasami jest to najlepsza metoda dotarcia do tego, co jest problemem klienta. Jednak bycie konkretnym jest prawie zawsze lepsze. Prośba o podanie określonych ogólnych przykładów stwierdzeń zawsze owocuje zdaniami, które mogą być podstawą stworzenia afirmacji do opukiwania.

Żeby to zobrazować zamiast metafory lasu lub stołu z nogami lubię używać metafory klatki, która jest przykładem jakiegoś zdarzenia, czy ograniczającego przekonania. Pręty są aspektami takiego zdarzenia lub samym zdarzeniem, powodującym utrzymywanie się błędnego przekonania. Bycie konkretną oznacza dla mnie tutaj usunięcie po kolei każdego z tych prętów, aż do momentu ukazania się wystarczająco dużej przestrzeni umożliwiającej wyjście na zewnątrz klatki w kierunku wolności.

Mówię ludziom, że w pewnym sensie jest obojętne w którym miejscu rozpoczniemy pracę. Sugeruję czasem użycie innej metafory w której każdy aspekt określonej sprawy jest jak róg sieci. Nie ma znaczenia w którym miejscu sieci podejmiesz pracę. Kiedy rozpoczniesz, cała reszta sieci pojawia się z tym, co się w niej znalazło. W jakiś sposób wszystko jest ze sobą powiązane. Tak więc zabranie się za jedno określone zdarzenie prowadzi do otrzymania hologramu całej klatki.

Dobrym pomysłem jest wybranie określonego zdarzenia, które ilustruje uczucie, albo przekonanie klienta, ponieważ jest ono połączone z jego reakcjami emocjonalnymi, przekonaniami, symptomami psychologicznymi i określonymi zachowaniami.

Uzdrowienie rozpoczyna się od momentu, kiedy zajmiemy się wszystkimi poszczególnymi aspektami. Im bardziej precyzyjny jest język opisujący symptomy doświadczenia, uczucia z nim związane oraz ich lokalizację w ciele, tym bardziej prawdopodobne jest, że emocje związane ze wspomnieniem zostaną uwolnione.

Kilka przykładów bycia konkretnym:

***

Felicja powiedziała "mój lekarz zawsze mi mówi, że jestem nazbyt wymagająca w stosunku do siebie".

"Co konkretnie mówisz sobie?" - zapytałam. (To ujawnia niektóre konkretne przekonania, szczególnie te związane z poczuciem własnej wartości).

Następnie poprosiłam ją o przykłady, historie "z czasu kiedy zdarzyło się coś, co sprawiło że zaczęłaś tak myśleć o sobie."

Opukiwałyśmy każde z tych zdarzeń używając do tego jej własnych sformułowań.

***

Sandy przyszła do mnie chcąc schudnąć i z powodu ciągłego poczucia winy. Już w pierwszych słowach usłyszałam jak mówi "czuję presję związaną z faktem, że na mojej głowie spoczywa zapewnienie bytu rodzinie". (Jej mąż zmarł dziesięć lat temu i zostawiając ją z dwójką dzieci).

Spytałam "Gdzie w swoim ciele odczuwasz to napięcie, jak je odczuwasz?". Poprosiłam, żeby stworzyła dla swoich uczuć metaforę". Następnie używaliśmy wszystkich stosowanych przez nią określeń podczas opukiwania.

Okazało się, że jest bardzo gadatliwa i w jej długiej historii dotyczącej terapii będzie potrafiła każdą sesję wypełnić różnymi sprawami. Odkryłam, że jeśli skieruję jej uwagę na własne ciało, na konkretne uczucia fizyczne za pomocą precyzyjnego języka, przestanie mówić i wejdzie w głąb siebie. Kiedy opukiwałyśmy fizyczne symptomy przyszło objawienie. Zaczęła słyszeć samą siebie.

Innego dnia w trakcie opukiwania nagle z wielkim zdziwieniem i łzami w oczach stwierdziła "O mój Boże! Właśnie uświadomiłam sobie, że jeśli schudnę uwolnię się od mojej matki i mogę mieć własne życie -- ale -- co ja potem zrobię???? Ohhh, lepiej już być w więzieniu, ponieważ przynajmniej wiem, czego oczekiwać!!!"

Te dwa zdania zawierały wystarczającą ilość informacji, żeby zainicjować sesję opukiwania mogącą zmienić jej całe życie!

Nawet jeśli schudnę i uwolnię się od mojej matki...

Nawet jeśli uwolniłabym się od mojej matki i mogłabym mieć własne życie...

Nawet jeśli śmiertelnie przeraża mnie myśl o posiadaniu własnego życia...

Nawet jeśli nie wiedziałabym co mam robić...

Nawet jeśli lepiej jest być w więzieniu...

Nawet jeśli nie wiem czego oczekiwać jeśli będę decydować o własnym życiu...

Nawet jeśli mogę być uzależniona od "bycia w więzieniu" - to daje mi ono poczucie bezpieczeństwa...

Nawet jeśli koncentrowanie się na wadze powstrzymuje mnie przed zauważeniem tego, jak się naprawdę czuję...

Nawet jeśli podtrzymywanie wewnętrznej walki z moją (zmarłą) matką oznacza, że nie muszę zwracać uwagi na to, co kieruje moim życiem...

Nawet jeśli pożywienie jest tym, co mnie odżywia...

Nawet jeśli wszystko odciąga moją uwagę od bycia winną nawet z tego powodu, że żyję...

Wszystkie powyższe zdania były jedynie starterami!

Mając w pamięci jej pierwsze uwagi zapytałam "Kiedy w swoim życiu odczuwałaś presję, żeby być odpowiedzialną? Podaj mi pięć konkretnych przykładów i opowiedz mi o każdym z nich trochę, tak jakby to był film".

Skupiłyśmy się na jednym przypadku i spytałam "który moment w zdarzeniu był tym najgorszym? Co sprawiło, że był najgorszy? Czy był to ton głosu, spojrzenie, gest, smak?"

Oceniła intensywność swojej reakcji na to zdarzenie. Wtedy opukiwałyśmy używając jej określeń

"Nawet jeśli ____(tytuł)______ było w moim ciele przez wszystkie te lata, ..."

Opukiwałyśmy również wszystkie aspekty najgorszego momentu w historii.

 

***

April czuła smutek i przygnębienie z powodu nadchodzących wakacji. Jednak kiedy szukając historii, która mogłaby być źródłem tego uczucia, zapytałam ją o jej wspomnienia wakacji z dzieciństwa, opisywała je w superlatywach. Była w tym sprzeczność, ponieważ wiedziałam, że jako dziecko znęcano się nad nią psychicznie. Wiedząc o tym chciałam wiedzieć więcej.

Długo rozmawiałyśmy i opukiwałyśmy odpowiedzi na pytanie "co straciłaś kiedy straciłaś ojca?" Stwierdziła, że straciła okazję do rozwiązania problemów, jakie z nim miała.

Zapytałam "Konkretnie jakich problemów?" Pracowałyśmy nad każdym po kolei.

Najbardziej interesującym momentem była chwila podczas przeramowania "straconego smutku" i obniżenia jego intensywności do dwóch (na skali od 1 do 10), bo wtedy April stwierdziła, że poczuła nagłe ból w pośladku. Powiedziała "poczułam jakby nagle diabeł tasmański dźgnął mnie dokładnie w lewy pośladek rozgrzanym pogrzebaczem". Odczuwała w tym miejscu chroniczny ból od wielu lat, którego pojawienie się było dla niej sygnałem, że dzieje się coś, z czym czuje się niewygodnie, co ją przeraża."

Przeprowadziłyśmy interesującą rozmowę, która doprowadziła ją do zadania sobie pytania 'Czy jestem wystarczająco silna do samodzielnego zmierzenia się ze światem bez odczuwania bólu?" Oczywiście sugerowało to, że podświadomie używała swojego bólu do unikania samodzielnej konfrontacji z rzeczywistością.

Zaproponowałam, żeby spróbowała powiedzieć to w inny sposób: "Skąd będę wiedzieć, że jestem wystarczająco silna, żeby zmierzyć się ze światem nie odczuwając bólu?"

Poprosiłam, żeby sprawdziła różnicę między tymi dwoma zdaniami. Były konkretne w inny sposób.

April stwierdziła, że pierwszy sposób sformułowania pytania "czy jestem wystarczająco silna?", wywoływał uczucie uwięzienia, przytłoczenia niepokojem i powodował, ze jej ciało reagowało uczuciem przerażenia.

Pytanie "jak będę wiedzieć, że jestem wystarczająco silna, żeby zmierzyć się ze światem bez doświadczania bólu?" nakierowywało jej umysł na odnalezienie konkretnego sposobu szukania odpowiedzi.

Zamiast czuć przerażenie April uświadomiła sobie, że postrzega to pytanie jako interesujące zadanie, wyzwanie.

cześć 3

1 2 3 4 5

 

Copyright 2006 Adrian Bakalarz. All Rights Reserved