Wydrukuj ten tekst
i daj do poczytania tym którzy nie maja dostępu do Internetu. Tego
nigdy nie przeczytasz w Polskiej prasie pozostającej pod kontrola zachodnich
korporacji, jak np. Gazeta Wyborcza Michnika.
Dlaczego frytki McDonald's
są tak smaczne?
Fragmenty książki
amerykańskiego autora Erica Schlossera "Fast Food Nation" ("Naród
fast foodów"). Artykuł ukazał się w bostońskim miesięczniku "The
Atlantic Monthly", numerze ze stycznia 2001. Wkrótce po ukazaniu
się, został on zdjęty z witryny internetowej miesięcznika. Książka
była przez cały rok na liście bestsellerów gazety The New York Times.
Copyleft: Polski McSpotlight. Przedruk dozwolony i zalecany pod warunkiem podania
źródła: "tajne dokumenty.com".
Od tlumacza: Za smacznie
i niewinnie wyglądającą żywnością McDonald's kryje sie zaawansowana
do niewiarygodnego poziomu nauka, technologia, oraz marketing adresowany
głównie do dzieci. Ci, którzy bezkrytycznie połykają korporacyjna propagandę
McDonald's (przedstawiającą ich produkty jako dobre, a ich przybytki
za wyśmienite miejsca spędzenia w gronie rodzinnym wolnego czasu),
powinni zapiać pasy bezpieczeństwa. Mają oni tutaj unikalną okazję
dowiedzenia się dużo więcej niż McDonald's chce swoim klientom ujawniać.
Smacznego.
"Smażenie frytek
było dla mnie prawie święte" - napisał w swojej autobiografii
Ray Kroc, jeden z założycieli McDonald's. - "Przygotowanie było
rygorystycznie powtarzanym rytuałem." Podczas wczesnych lat sieci
McDonald's frytki były robione od zera każdego dnia. Ziemniaki typu
Russet Burbanks były obierane, cięte na paski i smażone w kuchniach
McDonald's. W połowie lat sześćdziesiątych, czyli kiedy sieć rozrosła
się na całą Amerykę, postanowiono obniżyć koszta, zredukować ilość
dostawców i sprawić, żeby frytki smakowały tak samo w każdym punkcie
sieci.
McDonald's zaczął
przerzucać się na mrożone frytki w 1966 roku i niewielu klientów zauważyło
różnicę. Mimo to zmiana miała ogromny wpływ na rolnictwo i dietę Ameryki.
Powszechna żywność została zamieniona na zaawansowany technicznie towar
przemysłowy. Obecnie frytki McDonald's pochodzą z wielkich fabryk,
które mogą obrać, pokroić, usmażyć i zamrozić milion kilogramów ziemniaków
każdego dnia. Szybka ekspansja McDoanld's oraz popularność ich tanich,
masowo produkowanych frytek zmieniła styl odżywiania się Amerykanów.
W 1960 roku Amerykanie konsumowali średnio około 40 kg świeżych ziemniaków
i 2 kg mrożonych frytek. W roku 2000 konsumowali oni średnio około
25 kg świeżych i 15 kg mrożonych frytek. Dzisiaj McDonald's jest największym
kupcem ziemniaków w USA.
Smak frytek McDonald's
odegrał ważną rolę w sukcesie tej sieci. Frytki przynoszą większy profit
niż hamburgery i chwalone są przez klientów, konkurencję, a nawet krytyków.
Ich wyróżniający się smak nie pochodzi jednak od rodzaju ziemniaków,
które McDonald's kupuje, technologii, jakiej używa, czy urządzeń, które
je smażą. Inne sieci również używają ziemniaków Russet Burbanks, kupują
frytki od tych samych wielkich dostawców i mają podobne urządzenia
w swoich kuchniach. Smak frytki jest w większości wyznaczony rodzajem
używanego oleju. Przez dekady McDonald's smażył swoje frytki w mieszance
oleju z nasion bawełny i 93% tłuszczu wołowego. Mieszanka dawała frytkom
unikalny smak oraz więcej szkodliwego tłuszczu w każdym gramie produktu..
W roku 1990, pod
ciężarem krytyki cholesterolu we frytkach, McDonald's przerzucił się
na olej czysto warzywny. To jednak stworzyło kłopot: jak zrobić frytki,
które smakują jak wołowina, ale bez smażenia ich w tłuszczu wołowym?
Spojrzenie na składniki we frytkach McDonald's sugeruje, jak ten problem
rozwiązano. Na końcu listy składników jest niepozorne, a mimo to wyglądające
tajemniczo określenie: "smak naturalny" (natural flavor).
Ten składnik pomaga wytłumaczyć nie tylko to, dlaczego frytki smakują
tak dobrze, ale dlaczego większość szybkiej żywności (w rzeczy samej
- większość żywności jaką je Ameryka) smakuje tak, jak smakuje.
Otwórz swoją lodówkę,
zamrażalnik, spiżarnię - i spójrz na opakowania swojej żywności. Znajdziesz "naturalny
smak" lub "sztuczny smak" na prawie każdej liście składników.
Podobieństwa pomiędzy tymi dwiema szerokimi kategoriami są daleko bardziej
znaczące niż różnice. Oba są dodatkami uzyskanymi przez człowieka,
które nadają większości żywności określony smak. Ludzie na ogół kupują
konkretną żywność po raz pierwszy ze względu na jej opakowanie lub
wygląd. Smak na ogół decyduje o tym, czy kupią ją ponownie. Około 90%
pieniędzy, jakie Amerykanie obecnie wydają na żywność przypada na żywność
technologicznie przetwarzaną. Techniki puszkowania, mrożenia i odwadniania,
używane przy przerabianiu, niszczą większość smaku żywności. W ten
sposób w USA powstał wielki przemysł, mający na celu uczynienie żywności
bardziej apetyczną. Bez tego przemysłu smakowego dzisiejsza szybka
żywność po prostu nie istniałaby. Nazwy przodujących amerykańskich
sieci szybkiej żywności, jak McDonald's czy Burger King, wrosły nie
tylko w amerykańską rzeczywistość, ale stały się też niezwykle popularne
na całym świecie. Mimo tego, niewielu jest w stanie wskazać przedsiębiorstwa,
które produkują smaki dla fast foodów.
Przemysł smakowy
jest okryty wielką tajemnicą. Wiodące firmy nie chcą ujawnić dokładnych
receptur składników smakowych, ani też wskazać swoich klientów. Tajemnica
jest uznawana za sprawę fundamentalną, mającą chronić reputację lubianych
marek. Ma to służyć temu, aby sieci szybkiej żywności mogły nadal utrzymywać
społeczeństwo w przekonaniu, że smak żywności którą sprzedają pochodzi
z ich własnych kuchni, a nie z odległych fabryk prowadzonych przez
inne firmy. Frytki McDonald's są jednym z niezliczonych rodzajów żywności,
których smak jest tylko częścią skomplikowanego procesu produkcji.
W rzeczywistości wygląd i smak tego co dzisiaj jemy jest złudą, i to
celowo.
Korytarz smakowy
Na trasie autostrady
New Jersey Turnpike znajduje się serce przemysłu smakowego. Korytarz,
w którym aż roi się od rafinerii i fabryk chemicznych. International
Flavors & Fragrances (IFF), największa tego typu firma na świecie,
ma fabrykę przy wyjeździe numer 8A w Dayton w New Jersey. Givaudan,
druga największa na świecie firma smakowa, ma z kolei swoją fabrykę
w położonym po sąsiedzku East Hanover. Haarmann & Reimer, największa
niemiecka firma, posiada fabrykę w Teteboro - w cieniu Manhattanu,
podobnie zresztą jak Tagasako, największa japońska firma smakowa. Flavor
Dynamics posiada fabrykę w South Plainfield, a Frutarom zadomowiło
się w North Bergen, na wysokości górnego Manhattanu. Elan Chemical
jest zlokalizowany w Newark (w sąsiedztwie lądujących niedaleko samolotów
z Polski - MK). Tuzin firm produkuje smaki w korytarzu pomiędzy Teaneck
a South Brunswick. To właśnie w tym regionie wytwarzane jest około
2/3 dodatków smakowych sprzedawanych w USA.
Fabryka IFF w Dayton
to wielki, jasnobłękitny budynek ze współczesnym kompleksem biur, dołączonym
z przodu. Jest położona w rejonie fabrycznym, niedaleko fabryki plastików
niemieckiego koncernu chemicznego BASF, a także fabryki Jolly French
Toast i fabryki, która produkuje kosmetyki marki Liz Claiborne. Tuziny
ciężarówek parkowały przy rampie IFF tego popołudnia kiedy złożyłem
tam wizytę, a z otworów wentylacyjnych na dachu unosiła się cienka
chmura pary. Przed wejściem do fabryki podpisałem formularz mówiący
o zakazie ujawniania nazw marek żywności, w których wykorzystane są
smaki produkowane przez IFF. Miejsce przypominało mi fabrykę czekolady.
W korytarzach unosiły się cudowne zapachy. Mężczyźni i kobiety w schludnych,
białych fartuchach entuzjastycznie zajmowali się swoimi zadaniami,
a na laboratoryjnych stołach i półkach stały setki małych butelek.
Butelki te zawierały silne, ale wrażliwe na światło chemikalia smakowe.
Chroniły je przed światłem brązowe szkło i szczelne nakrętki. Długie
nazwy chemiczne na małych, białych nalepkach były dla mnie tak tajemnicze
jak średniowieczna łacina. Owe substancje o dziwnie brzmiących nazwach
będą zmieszane i przelane, a następnie zamienione w nowe substancje,
niczym magiczne eliksiry.
Nie zostałem zaproszony
do części fabryki IFF, gdzie odbywa się proces produkcyjny. Obawiano
się, że mógłbym odkryć tajemnice handlowe. W zamian zwiedziłem różne
laboratoria i kuchnie, gdzie smaki dobrze znanych marek są testowane
lub poprawiane, i gdzie od podstaw tworzone są zupełnie nowe smaki. "Laboratorium
przekąsek" jest odpowiedzialne za smak płatków ziemniaczanych
i kukurydzianych, chlebów, krakersów i żywności dla zwierząt. "Laboratorium
konfekcyjne" wymyśla smaki lodów, ciastek, cukierków, past do
zębów, płynów do płukania jamy ustnej i leków żołądkowych. Wszędzie,
gdziekolwiek się zwróciłem, widziałem znane i szeroko reklamowane produkty,
leżące na biurkach i półkach laboratoryjnych. Laboratorium płynów było
pełne jasnokolorowych cieczy w przejrzystych butelkach. Wychodzą stąd
m.in. smaki dla popularnych napojów, herbat, win i napojów winopodobnych,
naturalnych soków, organicznych napojów z soi i piw. W jednej z kuchni
spotkałem schludnego technologa żywności, mężczyznę w średnim wieku
z eleganckim krawatem pod czystym fartuchem, który uważnie przygotowywał
partie ciastek z białą polewą i różowo-białymi kropkami. W innej kuchni
widziałem piec do pizzy, grill, maszynę do robienia napojów mlecznych
typu milk shake i maszynę do smażenia frytek - identyczne z tymi, które
widziałem w niezliczonych barach szybkiej żywności (McDonald's etc.).
IFF, poza tym że
jest najwększą na ?wiecie firmą smakową, produkuje także zapachy dla
sześciu z dziesięciu najlepiej sprzedawanych w USA perfum, w tym: Estée
Lauder - Beautiful, Clinique - Happy, Lancôme - Trésor oraz Calvin
Klein - Eternity. Firma produkuje również zapachy dla produktów domowych
(m.in. dezodoranty, płyny do naczyń, mydła, szampony, politury do mebli
i podłóg). Tworzenie tych wszystkich aromatów opiera się w praktyce
na tej samej zasadzie - odpowiedniej manipulacji lotnymi chemikaliami.
Tajemnica kryjąca się za zapachami Twojego kremu do golenia jest dokładnie
taka sama jak ta, która decyduje o smaku kolacji z zamrażarki supermarketu.
Naturalne i sztuczne
Naukowcy uważają,
że ludzie nabyli zmysł smaku, aby mógł on chronić ich przed zatruciami.
Jadalne rośliny na ogół smakują słodko, szkodliwe raczej cierpko.
Kubki smakowe na
naszych językach mogą rozpoznać obecność paru podstawowych smaków,
w tym słodkiego, kwaśnego, pikantnego, słonego, cierpkiego i umami
- smaku odkrytego przez japońskich naukowców, który jest wyzwalany
przez aminokwasy w żywności takiej, jak mięso, ryby, grzyby, ziemniaki
i chwasty morskie. Jednak czujniki smaku na języku mają ograniczone
możliwości w porównaniu ze systemem węchowym człowieka, który może
wykryć tysiące różnych chemicznych aromatów. Czym jest odczuwany przez
nas smak? - Jest głównie zapachem gazów, które są uwalniane przez substancje
chemiczne, które właśnie włożyłeś do ust. To właśnie aromat żywności
może w 90-ciu % być odpowiedzialny za jej smak.
Akt picia, ssania
czy żucia substancji uwalnia gazy lotne. Przedostają się one z jamy
ustnej i nosa (albo drogą z tyłu jamy ustnej) do cienkiej warstwy komórek
nerwowych, nazywanych olfactory epithelium, zlokalizowanych u podstawy
Twojego nosa, pomiędzy oczami. Twój mózg łączy złożone sygnały zapachu
pochodzące z nabłonka węchowego (olfactory epithelium) z prostymi sygnałami
smaku z Twojego języka, wyznacza smak dla tego co jest w Twojej jamie
ustnej i decyduje dalej, czy jest to to, co nadaje się do jedzenia.
Preferencje żywieniowe
człowieka, podobnie jak charakter, są formowane w paru pierwszych latach
życia poprzez proces socjalizacji. Noworodki od urodzenia preferują
słodkie smaki i odrzucają cierpkie. Starsze dzieci można nauczyć, aby
polubiły żywność pikantną, zwyczajną zdrową żywność albo szybką żywność
- w zależności od tego, co jedzą ludzie wokół nich. Ludzki zmysł zapachu
nie jest jeszcze w pełni zbadany. Wiemy jednak, że jest on bardzo uzależniony
od czynników psychologicznych i oczekiwań. Umysł celowo koncentruje
się tylko na niektórych aromatach które nas otaczają, a odrzuca zdecydowaną
większość. Ludzie mogą wychowywać się w przyzwyczajeniu do nieprzyjemnych
albo miłych zapachów. Mogą też przestać zauważać co i kiedy im przeszkadzało.
Zapach i pamięć są ze sobą połączone. Zapach może niespodziewanie wydobyć
z naszej pamięci dawno zapomnianą sytuację. Zapachy żywności z dzieciństwa
pozostawiają trwały ślad i dorośli często powracają do nich, nie zawsze
wiedząc dlaczego tak się dzieje. Ta żywność, której wspomnienie do
nas powraca, staje się źródłem zadowolenia i poczucia bezpieczeństwa.
Jest to fakt, który sieci szybkiej żywności skrupulatnie wykorzystują.
Wspomnienie Happy Meals z dzieciństwa, które są podawane z frytkami,
może przekładać się na częste wizyty w McDonald's w dorosłości. Średnio,
Amerykanie jedzą obecnie frytki około 4 razy w tygodniu.
Ludzkie pożądanie
smaku było w większości przypadków nie docenianą i nie zbadaną siłą
w historii. Przez milenia imperia były budowane, nieznane lądy podbijane,
a wielkie religie i filozofie zmienione na zawsze - a wszystko to przez
handel przyprawami. W 1492 roku Krzysztof Kolumb wyruszył na poszukiwanie
przypraw. Dzisiaj wpływ smaku na rynki światowe jest nie mniej skuteczny.
Wzrost i upadek korporacyjnych imperiów, czyli firm od napojów ?soft
drink? (jak Coca Cola), suchych przekąsek (jak chipsy ziemniaczane)
i sieci szybkiej żywności (jak McDonald's) są często wyznaczane tym,
jak ich produkty smakują.
Historia
Przemysł smakowy
pojawił się w połowie dziewiętnastego wieku, kiedy to przetwarzana
technologicznie żywność zaczęła być produkowana na masową skalę. Uznając
potrzebę stosowania dodatków smakowych, wcześni producenci przetwarzanej
żywności zwrócili się do producentów perfum, którzy od dłuższego czasu
mieli doświadczenie z esencjami i aromatami lotnymi. Wielkie domy perfum
z Anglii, Francji i Holandii produkowały wiele z pierwszych środków
smakowych. Na początku dwudziestego wieku, dzięki silnemu przemysłowi
chemicznemu, Niemcy przejęły prowadzenie techniczne w produkcji smaków.
[przypis tłumacza: pierwsze zastosowanie gazu bojowego do masowego
mordowania żołnierzy podczas I wojny światowej jest przykładem zaawansowania
niemieckiego przemysłu chemicznego w tym okresie.] Jak wieść niesie,
to niemiecki naukowiec odkrył methyl anthranilate (jeden z pierwszych
sztucznych smaków) przez przypadek, podczas mieszania środków chemicznych
w swoim laboratorium. Niespodziewanie laboratorium wypełniło się słodkim
zapachem winogron. Później methyl anthranilate stał sie głównym dodatkiem
smakowym w winogronowym napoju marki Kool-Aid, obecnie jednym z najpopularniejszych
w USA.
Po II wojnie światowej
przemysł perfumeryjny przeniósł się z Europy do USA, osiadając w Nowym
Jorku, w pobliżu rejonu odzieżowego i domów mody. Razem z nim przybył
też przemysł smakowy, który w związku z rozbudową fabryk przeniósł
się później do sąsiedniego stanu New Jersey. Wytwarzane przez człowieka
dodatki smakowe były do lat pięćdziesiątych używane w większości wypadków
w pieczonych wyrobach, cukierkach i wodach sodowych. Wtedy to sprzedaż
przerabianej technicznie żywności zaczęła wzrastać. Wynalazek chromatografów
i spektrometrów (maszyn, które mogą mierzyć gazy lotne w niewielkich
ilościach) wielce zwiększył ilość smaków, które mogły być sztucznie
uzyskiwane. Do lat sześćdziesiątych firmy smakowe dostarczały dodatki,
dające smak dosłownie tysiącom nowych żywności.
Amerykański przemysł
smakowy ma obecnie roczne dochody około 1,4 miliarda dolarów. Około
10 000 nowych technologicznie przerabianych produktów żywnościowych
jest co roku wprowadzanych na rynek USA. Prawie wszystkie wymagają
dodatków smakowych. Około dziewięć na dziesięć plajtuje. Najświeższe
innowacje smakowe są ogłaszane w publikacjach takich, jak Chemical
Market Reporter, Food Chemical News, Food Engineering i Food Product
Design. Rozwój IFF odzwierciedla rozwój całego przemysłu. IFF powstało
w 1958 r. na skutek połączenia dwóch mniejszych firm. Ich roczne dochody
wzrosły prawie 15-krotnie od początku lat siedemdziesiątych i obecnie
firma posiada fabryki w 20 krajach.
Precyzja w Big Makach
Dzisiejsze precyzyjne spektrometry, chromatografy gazowe i analizatory oparów
dostarczają szczegółowej informacji na temat komponentów smaku żywności, wykrywając
chemiczne aromaty obecne w tak niskich ilościach, jak jedna część na miliard.
Jednak ludzki nos jest jeszcze bardziej czuły. Może on wykryć aromaty obecne
w ilościach kilku części na biliard, czyli około 0,000000000003 procenta. Złożone
aromaty, jak te w kawie czy w pieczonym mięsie, składają się z gazów lotnych,
pochodzących z prawie tysiąca różnych chemikaliów. Zapach truskawek pochodzi
ze skrzyżowania około 350 chemikaliów, które są obecne w mikroskopijnych ilościach.
To, czego ludzie najbardziej poszukują w żywności, czyli smak, jest na ogół
obecny w ilościach mikroskopijnych, więc zdecydowanie za małych, aby mierzyć
go w tradycyjnych jednostkach kulinarnych, jak gramy czy łyżeczki. Substancja
która nadaje dominujący smak pieprzowi może być wyczuwana w ilościach tak niskich,
jak 0,02 części na miliard. Jedna kropla wystarcza dla zmiany smaku pięciu
średnich rozmiarów basenów pływackich. Dodatek smakowy najczęściej widnieje
jako przedostatni na liście dodatków żywności przerabianej technicznie i często
kosztuje mniej niż opakowanie. Napoje typu soft drinks (jak Pepsi Cola) zawierają
większą proporcję dodatków smakowych niż inna żywność. Smak w typowej puszce
Coca Coli kosztuje około pół centa (2 grosze).
Nie tylko smak -
kolor również
Dodatki kolorujące
w przetwarzanej technologicznie żywności są obecne w o wiele mniejszych
ilościach niż związki smakowe. Wiele z powyżej wspomnianych firm produkujących
smaki, produkuje również te koloryzatory, które mają sprawić, żeby
żywność wyglądała ?wieżo i apetycznie. Barwienie żywności służy wielu
tym samym dekoracyjnym celom, co kobieca szminka do ust, cień do powiek,
czy tusz do rzęs, i często jest wykonane z tych samych pigmentów. Dwutlenek
tytanu, na przykład, okazał się być minerałem o szczególnie szerokim
zastosowaniu. Daje on wielu cukierkom i lukrowi ich jasno biały kolor.
Jest również popularnym składnikiem kobiecych kosmetyków. Jest także
pigmentem używanym w wielu białych olejnych farbach artystycznych i
farbach używanych do malowania ścian domowych. W Burger King, Wendy's
i w McDonald's środki kolorujące zostały dodane do wielu napojów soft
drink, sosów do sałatek, ciastek, słodkich bułeczek i składników dań
drobiowych.
Badania naukowe wykazały,
że kolor żywności może mieć ogromny wpływ na to, jak jej smak jest
odbierany. Jasnokolorowa żywność często wygląda na smakującą lepiej
niż żywność wyglądająca zwyczajnie, nawet kiedy składniki smakowe są
identyczne. Żywność, którą pozbawimy jej normalnego koloru, często
wydaje się posiadać także i nienaturalny smak. Przez tysiące lat człowiek
opierał się na wizualnych sugestiach dla dokonania wyboru co jest jadalne.
Kolor owocu sugeruje, kiedy jest on dojrzały, a kolor mięsa - kiedy
jest ono zepsute. Naukowcy od smaków czasami używają kolorowego oświetlenia
dla poprawienia doznań smakowych konsumenta badanej żywności. Podczas
jednego z takich eksperymentów na początku lat siedemdziesiątych badanym
osobom podano nienaturalnie zabarwiony stek wołowy z frytkami, który
wyglądał jednak normalnie przy kolorowym oświetleniu. Konsumenci tego
dziwnego steku odbierali jego smak jako zupełnie normalny do momentu,
kiedy zmieniono oświetlenie na właściwe. Kiedy okazało się, że stek
był w rzeczywistości koloru niebieskiego, a frytki zielone, u części
badanych osób pojawiły się objawy zatrucia pokarmowego.
O ile smaki na ogół
powstają z mieszanki wielu różnych lotnych chemikaliów, to często jeden
związek dostarcza dominującego aromatu. Taki środek chemiczny, wąchany
pojedynczo jest odbierany przez nasze powonienie jako zapach prawdziwego
pokarmu. Na przykład ethyl-2-methyl butyrate pachnie dokładnie jak
jabłko. Daje to wręcz nieograniczone możliwości w procesie technologicznej
przeróbki żywności po zastosowaniu odpowiedniego środka chemicznego
można uzyskać absolutnie każdy pożądany smak. Dodajemy do przerabianej
żywności methyl-2-pyridyl ketone i ma ona smak prażonej kukurydzy.
Dodajemy ethyl-3-hydroxy butanoate i otrzymujemy smak polewy
czekoladowej. Można tak eksperymentować w nieskończoność. Bez wpływania
na wygląd czy wartość odżywczą technologicznie przetwarzanej żywności
można jej dać zapachy zupełnie nietypowe dla pokarmu np. po zastosowaniu
hexanalu uzyska ona zapach świeżo ściętej trawy, a po użyciu 3-methyl
butanoic acid - zapach odoru ciała ludzkiego.
Amerykańskie Ministerstwo
Zdrowia (FDA) nie wymaga od firm ujawniania składników używanych przez
nich barwników czy dodatków smakowych tak długo, jak wszystkie te chemikalia
są uznawane przez urząd jako "generalnie bezpieczne". To
pomaga firmom utrzymywać ich receptury w tajemnicy. Pomaga także ukryć
fakt, że same związki smakowe często zawierają więcej składników niż
żywność, której nadają smak. Określenie "sztuczny smak truskawek" (artificial
strawberry flavor) w niewielkim stopniu oddaje prawdziwe rozmiary chemicznego
cudotwórstwa i zaawansowania, dzięki którym żywność poddana wysokiej
obróbce technologicznej smakuje jak truskawki.
Typowy sztuczny smak
truskawkowy, jak na przykład ten, który znajduje się w napoju "strawberry
milk shake" firmy Burger King, zawiera następujące składniki (nazwy
angielskie):
1. amyl acetate - octan amylu
2. amyl butyrate - maślan amylu
3. amyl valerate - pentanolan amylu
4. anethol - anatol (1-metoksy-4-(prop-1-enylo)benzen
5. anisyl formate,
6. benzyl acetate - octan benzylu
7. benzyl isobutyrate - izomaślan benzylu
8. butyric amid - kwas masłowy
9. cinnamyl isobutyrate - izomaślan 3-fenyloprop-2-en-1-olu
10. cinnamyl valerate - pentanolan 3-fenyloprop-2-en-1-olu
11. cognac essential oil,
12. diacetyl - buta-2,3-dion
13. dipropyl ketone - keton dipropylowy
14. ethyl acetate - octan etylu
15. ethyl amyl ketone- keton amylowo-etylowy
16. ethyl butyrate - maślan etylu
17. ethyl cinnamate - 3-fenyloprop-2-en-1-olan etylu
18. ethyl heptanoate - heptanolan etylu
19. ethyl heptylate - heptanolan etylu
20. ethyl lactate - mleczan etylu
21. ethyl methylphenylglycidate,
22. ethyl nitrate - azotan etylu
23. ethyl propionate - propionian etylu
24. ethyl valerate - pentanolan etylu
25. heliotropin,
26. hydroxyphenyl-2-butanone (10% solution in alcohol),
27. a-ionone,
28. isobutyl anthranilate - ester izobutylowy kwasu 2-aminobenzoesowego
29. isobutyl butyrate - maślan izobutylu
30. lemon essential oil,
31. maltol,
32. 4-methylacetophenone - 4-metyloacetofenon
33. methyl anthranilate - ester metylowy kwasu 2-aminobenzoesowego
34. methyl benzoate - benzoesan metylu
35. methyl cinnamate - ester metylowy kwasu 3-fenylo-2-propenowego
36. methyl heptine carbonate - metylowęglan heptinu
37. methyl naphthyl ketone - keton metylowo naftalenowy
38. methyl salicylate - salicylan metylu
39. mint essential oil,
40. neroli essential oil,
41. nerolin,
42. neryl isobutyrate - octan 3,7-dimetylo-2,6-oktadien-1-olu
43. orris butter,
44. phenethyl alkohol - fenyloetanol
45. rose,
46. rum ether,
47. g-undecalactone,
48. vanillin - wanilina
49. solvent - rozpuszczalnik
Lata sześćdziesiąte
były złotymi latami dla producentów sztucznych smaków w USA. Sztuczne
wersje środków smakowych nie były wprawdzie tak rozwinięte, ale i nie
musiały takimi być, zważywszy na charakterystykę poddanej obróbce technologicznej
żywności. Przez ostatnie dwadzieścia lat producenci żywności technologicznie
przetwarzanej używali raczej tylko ?naturalnych smaków? w swoich produktach.
Wg amerykańskiego Ministerstwa Zdrowia muszą one pochodzić w całości
z naturalnych źródeł: z ziół, przypraw, owoców, warzyw, wołowiny, kurczaków,
drożdży, kory, korzeni, itp. Konsumenci preferują żywność która zawiera
naturalne smaki, sądząc, że są one bardziej zdrowe. Różnice pomiędzy
naturalnymi i sztucznymi smakami mogą być subiektywne i po części absurdalne.
Wynikają one bowiem w większym stopniu z tego, w jaki sposób dany smak
został uzyskany, niż z tego, co w rzeczywistości zawiera. ?Naturalny
smak jest smakiem uzyskanym przy użyciu przestarzałej technologii?
- twierdzi Terry Acree, profesor nauk żywnościowych na Cornell Univeristy.
Naturalne smaki i sztuczne smaki czasami zawierają dokładnie takie
same chemikalia, ale wyprodukowane innymi metodami. Np. amyl acetate
daje dominujący smak bananów. Kiedy jest destylowany z bananów przy
użyciu rozcieńczalnika - jest ?naturalnym smakiem?. Kiedy jednak jest
produkowany poprzez mieszanie octu z alkoholem amylowym i dodanie kwasu
siarkowego jako katalizatora, amyl acetate jest ?sztucznym smakiem?.
Uzyskany obiema metodami pachnie tak samo. "Naturalny smak" jest
obecnie podawany na listach dodatków we wszystkich popularnych produktach
na rynku amerykańskim.
"Naturalny smak" wcale
nie jest zdrowszy lub czystszy niż ?sztuczny smak?. Kiedy zapach migdałów
(aldehyd benzylowy) jest otrzymywany z naturalnych źródeł takich jak
pestki brzoskwiń i moreli, to zawiera on szczątkowe ilości cyjanowodoru
- śmiertelnej trucizny (przypis tłumacza: Zyklon B używany w KL Aushwitz
to nazwa handlowa właśnie cyjanowodoru). Ale aldehyd benzylowy uzyskany
poprzez mieszanie olejku goździkowego i octanu amylowego nie zawiera
już cyjanowodoru. Mimo to jest on uznawany za "sztuczny smak" i
sprzedaje się po dużo niższej cenie. Naturalne i sztuczne smaki są
teraz produkowane w tych samych fabrykach, które mało kto kojarzyłby
z Matką Naturą.
Profesjonalny nos
i poetyckie wyczucie
Mała, elitarna grupa
naukowców, którzy tworzą większość smaków żywności obecnie konsumowanej
w USA, nazywa się flavorists. W swojej pracy opierają się oni na wielu
dyscyplinach: biologii, psychologii, fizjologii i chemii organicznej.
Naukowiec taki jest chemikiem z wyszkolonym nosem i poetyckim wyczuciem.
Smaki są tworzone poprzez mieszanie szeregu różnych chemikaliów w malutkich
ilościach. Jest to proces rządzony pryncypiami naukowymi, ale wymagający
dużej dozy prawdziwej sztuki. W czasach kiedy subtelne aromaty i kuchenki
mikrofalowe nie są udanym połączeniem, praca naukowca od smaków polega
na stworzeniu iluzji w przerabianej technologicznie żywności, oraz
doprowadzeniu do tego, że konsumenci rzeczywiście polubią te produkty.
Naukowcy, z którymi rozmawiałem byli dyskretni, zgodnie z wymaganiami
swojego zawodu. Niezwykle mili, o kosmopolitycznym nastawieniu i z
dużą dozą ironii, nie tylko uwielbiają dobre wina, ale potrafią nazwać
chemikalia, które dają każdemu rodzajowi wina unikalny aromat. Jeden
z nich porównał swoją pracę do komponowania muzyki - dobrze skomponowany
związek smakowy będzie miał "wysoką nutę", po której często
następuje "osuszenie" i "wyrównanie" z różnymi
chemikaliami, odpowiedzialnymi za każdy stopień. Smak żywności może
być radykalnie zmieniony przez mikroskopijne zmiany w smakowej kombinacji. "Drobny
odór zajdzie daleko" - powiedział mi jeden z naukowców.
W celu nadania żywności
przerabianej technologicznie smaku jaki konsumenci preferują, naukowiec
musi zawsze brać pod uwagę ?doznania smakowe?, czyli unikalną kombinację
budowy i chemicznych interakcji, które wpływają na to, w jaki sposób
smak jest odbierany. Odczucie w jamie ustnej może być poprawione poprzez
użycie różnych tłuszczy, gum, skrobi, emulsji i stabilizatorów. Aromatyczne
chemikalia w żywności mogą być dokładnie analizowane, ale elementy,
które składają się na odczuwanie smaku w jamie ustnej są dużo trudniejsze
do zmierzenia. Jak można zmierzyć twardość precla albo chrupkość frytki?
Technologowie żywności prowadzą obecnie podstawowe badania w reologii,
dziale fizyki, który bada przepływ płynów i deformacje materiałów.
Wiele firm sprzedaje zaawansowane urządzenia, które próbują mierzyć
odczucia w jamie ustnej. TA.XT2 i Texture Analyzer, produkowany przez
Texture Technologies Corporation ze Scarsdale w stanie Nowy Jork, dokonuje
kalkulacji, opierając się na danych uzyskanych aż z 250 różnych czujników.
Praktycznie jest to mechaniczna buzia. Mierzy ona najważniejsze parametry
fizyczne żywności jak: odbicie, deformacja, punkt pęknięcia, masa,
chrupkość, żucie, rozciągliwość, wymiar, kleistość, sprężystość, śliskość,
gładkość, miękkość, nawilżenie, soczystość, smarowanie, zwijanie i
lepkość.
Niektóre z najważniejszych
osiągnięć w produkcji smaków mają obecnie miejsce na polu biotechnologii.
Złożone smaki powstają w wyniku reakcji enzymatycznych, procesów fermentacyjnych
i pleśnienia. Wszystkie smaki tworzone tymi metodami (włączając te,
do otrzymania których niezbędna jest pleśń) są przez Amerykańskie Ministerstwo
Zdrowia uznawane za smaki naturalne. Nowe, bazujące na enzymach procesy
technologiczne umożliwiają stworzenie w laboratorium smaków do złudzenia
przypominających smaki prawdziwego nabiału. Jedna z firm oferuje obecnie
nie tylko smak masła, ale również smak masła kremowego, serowego, mlecznego,
topionego i super skoncentrowane masło w wersji płynnej i proszkowej.
Rozwój nowych technologii fermentacyjnych połączony z nowymi technologiami
podgrzewania mieszanek cukrów i aminokwasów doprowadził do stworzenia
jeszcze bardziej realistycznych smaków mięsa.
McDonald's najprawdopodobniej
wykorzystał ten postęp, kiedy wyeliminował tłuszcz wołowy ze swoich
frytek. Firma nie chce ujawnić dokładnego pochodzenia naturalnego smaku
dodawanego do swoich frytek. Jednak w odpowiedzi na zapytanie redakcji
Vegetarian Journal McDonald's przyznał, że ich frytki otrzymują część
charakterystycznego smaku ze źródeł zwierzęcych. Bardzo prawdopodobnym
źródłem jest wołowina, choć nie można tu wykluczyć innego rodzaju mięsa.
We Francji, na przykład, frytki McDonald's są czasami smażone w tłuszczu
kaczym lub końskim.
Inne popularne sieci
szybkiej żywności uzyskują swój smak z zaskakujących czasami źródeł.
Chicken McNuggets McDonalds'a zawierają ekstrakt z wołowiny, podobnie
zresztą jak Grilled Chicken Sandwich sieci Wendy's. BK Broiler Chicken
Breast Patty sieci Burger King zawiera "naturalny wędzony smak".
Przedsiębiorstwo o nazwie Red Arrow Products specjalizuje się w wędzonych
smakach, jakie są dodawane do sosów barbecue, suchych przekąsek i przerabianych
technicznie mięs. Red Arrow produkuje "naturalny smak wędzony" poprzez
spalanie trocin i wyłapywanie chemikaliów aromatycznych, jakie wydostają
się podczas procesu spalania do powietrza. Dym jest wyłapywany w wodzie,
a następnie butelkowany. Dzięki temu inne przedsiębiorstwa mogą sprzedawać
swoją żywność, wyglądającą i pachnącą tak, jakby rzeczywiście była
wędzona nad ogniem.
Niedawno organizacja
społeczna Vegetarian Legal Action Network wystąpiła z wnioskiem do
Ministerstwa Zdrowia o wydanie nowych przepisów oznakowania żywności
zawierającej ?naturalne smaki?. Grupa ta chce żeby firmy przetwarzające
żywność ujawniały na opakowaniach podstawowe pochodzenie swoich smaków.
Obecnie wegetarianie często nie mają możliwości dowiedzenia się, czy
dodatki smakowe przez nich używane nie zawierają wołowiny, wieprzowiny,
drobiu lub ryb. Koszenila, jeden z najszerzej używanych naturalnych
barwników spożywczych, którego obecność jest często ukryta pod określeniem "kolor
dodany", narusza wiele religijnych ograniczeń dietetycznych. Może
powodować reakcje alergiczne u osób uczulonych. i pochodzi z nietypowego
źródła. Ekstrakt koszenili (znany również jako karmin) jest robiony
z wysuszonych odwłoków Dactylopius Coccus Costa, małych insektów rodzaju
żeńskiego zbieranych w Peru i na Wyspach Kanaryjskich. Insekty te żywią
się głównie czerwonymi owocami kaktusa i ten kolor z jagód zbiera się
w ich odwłokach i niewyklutych larwach. Insekty są zbierane, suszone
i mielone na proszek. Potrzeba ich około 70 000 dla wyprodukowania
pół kilograma pigmentu karminu, który jest później używany do barwienia
żywności przetwarzanej technologicznie na kolor różowy, czerwony lub
fioletowy. Jogurt truskawkowy firmy Dannon (w Polsce znanej jako Danone)
bierze swój kolor z karminu, podobnie jak wiele mrożonych lizaków owocowych,
cukierków, owocowych farszów do ciast, oraz popularny napój grejpfrutowy
o kolorze różowym marki Ocean Spray.
W pokoju narad przedsiębiorstwa
smakowego IFF, pan Brian Grainger pozwolił mi na przetestowanie niektórych
smaków firmy. Było to nietypowe testowanie, ponieważ nie było tam żadnych
próbek żywności. Graingera, naukowca z ogromnym doświadczeniem i wiedzą
na temat smaków, mówiącego z angielskim akcentem, można raczej zaliczyć
do przedstawicieli starego, europejskiego stylu. Zasugerowałem mu,
że zasada tajemnicy handlowej, której tak uparcie trzyma się firma
IFF, odstaje od zasad współczesnej strategii masowego rynku. Zamiast
wzbraniać się przed ujawnieniem marek niezliczonych produktów, zawierających
dodatki smakowe IFF i przed dalszą ich promocją (na czym niewątpliwie
bardzo korzystają inne firmy, przebojem zdobywające rynek i konsumenta),
firma powinna umieścić własne logo na wszystkich produktach z ich smakami.
Pan Grainger uprzejmie nie zgodził się ze mną, zapewniając, że taka
rzecz nigdy nie będzie miała miejsca.
Brać chemików smakowych
jest środowiskiem bardzo hermetycznym. Z powodu braku uznania publicznego
są zmuszeni w swoim własnym, niewielkim gronie chwalić wzajemnie swoje
osiągnięcia. Dokonując analizy receptury smaku danego produktu, pan
Grainger bardzo często może powiedzieć, który z jego kolegów po fachu
w konkurencyjnej firmie stworzył dany smak. Zawsze też zadowoleniem
napełnia go widok półek w supermarketach wypełnionych produktami znanych
marek, a zawierającymi smaki przez niego skomponowane.
Pan Grainger przyniósł
z laboratorium tuzin małych szklanych butelek. Po otworzeniu, w każdej
z nich zanurzyłem testujący sączek - długi biały pasek papieru, mający
wchłaniać aromat chemikaliów bez zniekształcania zapachu. Przed każdym
testem zamykałem oczy. Wtedy, głęboko wciągałem powietrze i? przed
oczyma mojej wyobraźni pojawiały się jedna po drugiej przeróżne potrawy,
wyłaniające się ze szklanych butelek. Wąchałem świeże wiśnie, czarne
oliwki, smażoną cebulę i krewetki. Jednak całkowicie zaskoczyła mnie
najciekawsza kreacja p.Graingera. Po zamknięciu oczu poczułem zapach
smażonego hamburgera. Aromat był nadzwyczajny i tak realistyczny, jakby
kto? w pokoju przewracał hamburgery na gorącym grillu. Kiedy jednak
otworzyłem oczy, przede mną był cienki pasek białego papieru i uśmiechający
się z zadowoleniem chemik.
(Październik 2002).